Dzisiaj żadnej oszałamiającej grafiki, cudnej muzyki, nowatorskiej fabuły, rozwiniętego gameplayu ani nic podobnego nie będzie. Niestety. Albo stety. W Focusie liczy się bowiem pomysł. Dość oryginalny i zrealizowany wzorowo. Zapraszam do zabawy.
Gra zaczyna się niepozornie. Ot, nastepna sklejona na szybko platformówka z pseudo-logicznymi elementami. Na szczęście pierwsze kilka leveli to tylko zapoznanie się ze sterowaniem bo już po chwili otrzymujemy pewną niecodzienną zdolność. Otóż cała gra skupia się na przemyślanym i szybkim używaniu TELEPORTACJI. Ściana na drodze? Nie ma sprawy. Wysoka półka? No problemo. Jedyny problem to szybkość odnawiania się mocy i prędkość przeszkadzajek - głównie rakiet i laserów. O ile na początku są na tyle powolne by twoja babcia mogła bez problemu je ominąć, to w dalszych etapach będziesz powtarzał levele po kilkadziesiąt razy. No chyba że jesteś trochę mniej ciamajdowaty ode mnie, co też wyczynem nie jest.
Przeszkodą dla wszelkiej maści zrzęd i malkontentów będzie na pewno grafika, która wygląda tak, jakby sprity z Dizzy'ego połączyć z dbałością o szczegóły Marka Rothko (
klik!). Taki głupi żart, nie zwracajcie uwagi. Nie da się jednak zaprzeczyć, że oprawa wizualna szczególnie piękna i dopracowana nie jest i jedyne co się nieco wyróżnia to "distortion effect". Z głośników sączy się jakaś melodyjka, nasz bohater coś tam stęka przy skokach, więc udźwiękowienie jest, a do tego nawet nie przeszkadza.
Nie grafika jednak i nie stękanie decydują o sile tej produkcji. Powtarzam: pomysł, pomysł, pomysł. I wykonanie. Trudno wymagać czegoś więcej od takiej gierki. By pobawić się przez pół godzinki oszałamiające efekty nie są potrzebne. Klikać więc i ściągać natychmiast, bo gra zacna.
Grafika:
Dźwięk:
Grywalność:
Tagi artykułu:
Sponsor:
Jak pobrać grę z serwisu Victory Games?