PAMIĘTAJ MNIE:
1 / 2 lewo
Jan Giemza
3
Pobierz:
Dodany: 2015-02-24
Artykuł: Jan Giemza

Kaczki! (ooo)
Dużo lepsza od oryginału
Bezbolesny powrót do przeszłości
Tylko dla urodzonych przed 1990
Dość krótka
INFORMACJE
Gatunek: Platformowe
Licencja: komercyjna
Data wydania: 2013
Pobrań: 202
Producent:
Wymagania sprzętowe:
Dodatkowe opcje:
Rekordy online
Język: Angielska wersja językowa Angielski
INNE Z TEMATU

 

DuckTales: Remastered

DuckTales: Remastered DuckTales: Remastered DuckTales: Remastered
OCEŃ

Pamięć potrafi jednak płatać figle.

 

Przez całą grę w DuckTales Remastered cieszyłem się, że poza odświeżoną grafiką, jest to dokładnie ta sama produkcja, którą jarałem się w dzieciństwie, w tych krótkich chwilach, kiedy mój brat zechciał na chwilę puścić mnie do NES-a. Wróciłem jednak do oryginału i jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że nie tylko wygląda on dużo gorzej (lata 80., wiadomo), ale również pod względem fabuły i rozgrywki jest znacznie bardziej prymitywny.

 

DuckTales: Remastered to niemal nowa gra, zwłaszcza w porównaniu z innymi „edycjami rozszerzonymi”, których twórcy ograniczają się do podbicia rozdzielczości tekstur i dodania wsparcia dla współczesnego sprzętu. Każda z pięciu misji została wzbogacona o główny cel (np. zbierz starożytne monety, które pozwolą uruchomić mechanizm), a układ poziomów jest nieco inny niż w oryginale. Także boss na końcu etapu ma w zanadrzu więcej sztuczek niż jego odpowiednik sprzed ćwierćwiecza.

 

Najbardziej zauważalną zmianą jest jednak oprawa graficzna. Rysunki i animacje bohaterów to klasyczny styl Disneya, któremu trudno cokolwiek zarzucić; nieco gorzej prezentują się same lokacje, kolorowe, ale jednocześnie dość surowe. Twórcy dorzucili do gry prostą historię i masę udźwiękowionych dialogów. Aż szkoda, że nie ma polskiej wersji, bo Scrooge McDuck czy Launchpad McQuack nie brzmią tak dobrze jak swojski Sknerus McKwacz czy Śmigacz McKwak.

 

Jak się gra w Kacze Opowieści po tylu latach? Zaskakująco przyjemnie, o ile zapomnimy na chwilę o istnieniu Raymana czy Super Mario Galaxy, platformówek doskonalszych pod każdym względem. Twórcy zadbali o to, by nostalgiczny powrót do przeszłości był możliwie bezbolesny. Szkoda tylko, że gra kończy się tak szybko: ciężko wycisnąć z niej więcej niż trzy, cztery godziny, chyba że ktoś uprze się, żeby odblokować wszystkie materiały „z produkcji”: w większości niezbyt ciekawe concept arty i szkice.

 

Ogólnie jest to jedna z tych gier, które zdecydowanie warto kupić, gdy natrafi się na nie podczas jednej ze steamowych wyprzedaży.


Może Ci się spodobają

Holotz's Castle Robot Robuś Rayman Jungle Run
KOMENTARZE

Wynik działania (7 + 9):

Regulamin
Gość: